Dlatego już od najmłodszych lat musimy bacznie obserwować nawyki żywieniowe naszej pociechy. Szczególnie do czwartego roku życia, gdy najintensywniej rozwija się mózg. Jeśli pozwolimy jej bezkarnie objadać się czekoladą i chipsami, narazimy dziecko na wielkie niebezpieczeństwo.

Związek pomiędzy chorobliwą otyłością w dzieciństwie (ponad połowa normalnej wagi) a pracą mózgu odkryli naukowcy z Florydy. W testach na inteligencję porównali dzieci i dorosłych we wczesnej fazie chorobliwej otyłości ze szczupłym rodzeństwem. Wyniki były zatrważające. IQ grubasków wyniosło średnio 78, niewiele więcej niż chorych na opóźnienie umysłowe. Szczupli wypadli o wiele lepiej - ze średnim wynikiem 106 punktów, co odpowiada średniej inteligencji.

Badacze podejrzewają, że nadmiar tkanki tłuszczowej, który zaburza funkcjonowanie całego organizmu, niszczy również delikatny, rozwijający się mózg. Może nawet dojść do uszkodzeń takich jak przy chorobie Alzheimera.