Ansari wystartuje 14 września z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie. Spędzi w kosmosie 10 dni. Wraz z dwoma astronautami poleci na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS). Miała lecieć dopiero za rok, ale okazało się, że do lotu nie nadaje się japoński biznesmen Daisuke Enomoto. Odpadł w testach medycznych. Ansari wskoczyła zatem na jego miejsce. Za wycieczkę zapłaciła - bagatela - 20 mln dolarów.
Jak się okazało, nie bez powodu 10-dniowy urlop na orbicie będzie ją kosztował aż tyle. Rosyjska Agencja Kosmiczna musiała specjalnie dla niej przerobić statek kosmiczny Sojuz, którym dostanie się do ISS. "Kobiecy organizm jest inny niż męski. Trzeba było w kapsule podrasować systemy podtrzymywania życia" - poinformował Mikołaj Sewastjanow, szef firmy, która zaprojektowała pojazd. Oprócz tego inna firma musiała stworzyć dla Ansari specjalny fotel, a także skafandry. Wszystko będzie dopasowane do jej kobiecych potrzeb. Z jednym tylko wyjątkiem. Przez 10 dni będzie się musiała obyć... bez kosmetyków.
Ansari może sobie jednak na takie wydatki pozwolić. Jest szefową kilku firm telekomunikacyjnych. A na kosmiczne zachcianki wydała już mnóstwo pieniędzy. Dwa lata temu, wraz z bratem, ufundowała specjalną nagrodę "X-Prize" dla fascynatów podróży w kosmos.