Pasażerski Tupolew leciał z miasta Bandaar Abbas na południu Iranu. Podczas lądowania, o 13.45 lokalnego czasu (12.15 czasu polskiego) zapaliła się jedna z opon. Piloci stracili kontrolę nad rozpędzonym samolotem. Maszyna uderzyła w ogrodzenie. Ogień błyskawicznie objął cały samolot. Na razie nie wiadomo, w jakim stanie są ranni. Nie ma też pewności, czy na pokładzie byli cudzoziemcy.
Irańskie linie lotnicze są uważane za jedne z najniebezpieczniejszych na świecie. Korzystają głównie z przestarzałych rosyjskich Tu-154. Co gorsza, w wyniku amerykańskich sankcji, od lat nie mogą wymienić lotniczej floty. Choćby nawet irańskie władze chciały kupić nowe boeingi czy airbusy, producenci nie mogą im sprzedać ani jednej maszyny.
To już kolejna katastrofa samolotu Tupolewa w ostatnich tygodniach. Kilkanaście dni temu na Ukrainie rozbił się Tu-154, należący do rosyjskich linii lotniczych. Zginęło wtedy 171 osób.