Teresa, dwuletnia krowa z Tasmanii, złamała niedawno nogę. Tak nieszczęśliwie, że weterynarz musiał ją odciąć. Właściciel krasuli nie mógł powstrzymać łez i teraz szuka dla swojej pupilki dobrej protezy.
Geoff Heazlewood uważa, że dorodna mućka z dopasowaną protezą mogłaby pożyć jeszcze z dziesięć lat. "Nawet na trzech sama się podnosi. Ze sztuczną nogą miałaby lepiej i wygodniej" - tłumaczy. Okazuje się, że prawdziwy gospodarz swojej trzódki w biedzie nie opuszcza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl