"Nowe rodzaje broni powinny być wpierw testowane na obywatelach Stanów Zjednoczonych, a dopiero później na polu bitwy" - stwierdził szef amerykańskiego lotnictwa. - "Chodzi o to, by poznać efekty jej użycia w kontrolowanych warunkach".
Broń, o której mówi gen. Michael Wynne, ma ranić, ale nie zabijać. Taki efekt zapewnia np. działo strzelające w tłum wiązką mikrofal. Efekt kuchenki do podgrzewania jedzenia zaaplikowany tysiącom demonstrantów działa piorunująco.
Równie nieprzyjemne dla agresywnego tłumu są fale dźwiękowe, które u setek osób powodują... masowe rozwolnienie. Gen. Wynne ma jednak dobre serce. Chce wsadzać do piecyka najpierw Amerykanów, a dopiero później np. mieszkańców Bagdadu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl