Mężczyzna biegał po placu Gustawa Adolfa w centrum szwedzkiej stolicy, drąc się wniebogłosy i rozwalając samochody toporem. Chyba obudził się w nim duch wikinga. W końcu chciał popełnić samobójstwo.
Przywiązał jeden koniec sznura do szyi, drugi do poręczy mostu, po czym zagroził, że skoczy. Policyjni negocjatorzy odwiedli go od tego pomysłu. Teraz - już spokojny - wiking odpocznie w pokoju bez klamek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl