Pasażer lotu z Los Angeles do Waszyngtonu usiłował otworzyć drzwi i wyjść na zewnątrz, gdy samolot był setki metrów nad ziemią. Ubranego po wojskowemu szaleńca w ostatniej chwili powstrzymała załoga.
Lot 890 linii United Airlines mógł mieć tragiczny koniec. Jeden z pasażerów, opisany przez stewardesy jako rosły mężczyzna w wojskowym stroju z pagonami i odznakami służb specjalnych,
przez większość lotu kręcił się niespokojnie w swoim siedzeniu. W pewnym momencie wstał, wokół pięści zawinął skórzane pasy i zaczął boksować powietrze.
Przerażeni ludzie patrzyli na mężczyznę, który jak w transie zbliżał się do drzwi samolotu. Zareagowali, dopiero gdy skoczył do klamki i zaczął ją gwałtownie szarpać. Ktoś z obsługi
krzyknął o pomoc, po czym na głowę karateki-szaleńca posypały się ciosy pasażerów. Przyciśnięty do ziemi, stał się spokojny jak baranek.
Jeżeli ktoś źle znosi stres, to powinien raczej pozostać na ziemi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl