Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna w Afganistanie to walka partyzantów z komandosami

12 października 2007, 13:32
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Afganistan to piekło, w którym nie ma reguł. Rzeź jest na porządku dziennym. Talibowie nie biorą jeńców. Jedynie jednostki specjalne są w stanie z nimi walczyć jak równy z równym. I dlatego wśród tysiąca polskich żołnierzy, jedzie tam aż 80 komandosów.

Terroryści walczą jak partyzanci, nie mają stałych jednostek. W mig wtapiają się w tum cywilów, bo nie mają mundurów. Uzbrojeni w rosyjskie kałasznikowy lub amerykańskie M-16, nie mają kłopotów z amunicją. Miliony pocisków i tony uzbrojenia pozostały jeszcze po Rosjanach, którzy próbowali opanować ten kraj. W razie problemów mogą liczyć na kontrabandę z sąsiedniego Pakistanu. 

To utrudnia wojskom NATO ich wykrycie - na nic zdają się najnowocześniejsze samoloty szpiegowskie i satelity. Ale większy kłopot to dzika przyroda - góry, kamienne pustynie i nie do zdobycia słynne groty Tora-Bora, w których ukrywał się bin Laden. Do tego miejscowa ludność, która - często ze strachu - sprzyja terrorystom. 

Wszystko to powoduje, że żołnierz porusza się tam niczym ślepy we mgle. Supernowoczesne amerykańskie bomby lotnicze, które mogą przebijać umocnione schrony, nie na wiele się tu zdają. Projektowano je do rozbijania żelbetonowych konstrukcji, a nie skał, w których wykute są jamy.

Rusznice przeciwczołgowe i miny skutecznie uniemożliwiają poruszanie się wojskom sprzymierzonym. Czołgi są bezużyteczne na pofałdowanym terenie. Bezpieczniejsze są jedynie transportery opancerzone do przewożenia żołnierzy.

Jedyną odpowiedzią na działania partyzantów są jednostki specjalne komandosów. Działają tam amerykańskie: DELTA, SEALS, 10 Grupa Specjalna i nasz Grom.

To oni, uzbrojeni w lekką broń, ale zaprawieni w bojach w skrajnie trudnych warunkach, odnoszą największe sukcesy. To dlatego kolejnych 80 polskich komandosów pojawi się w Afganistanie w przyszłym roku. Będzie ich wspierać brygada zmechanizowana, czyli razem około tysiąca osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj