Cała sprawa to jakaś koszmarna pomyłka, bo nawet policja - po dwóch dniach - zrezygnowała z postawienia kobiecie zarzutów. Ale wcześniej mundurowi przeszukali jej całe mieszkanie. Angela Hickling zajmuje się na co dzień niepełnosprawnym synem i pobyt w komisariacie kosztował ją sporo nerwów. A do tego ta policyjna brygada, grzebiąca w szafach w poszukiwaniu jakiejś piłki...

Sąsiad, który doniósł na niewinną kobietę, powinien się wstydzić!