Gdyby to była wizyta oficjalna, to Benedykt XVI przekreśliłby wszystkie szanse na dogadanie się z rządem w Pekinie. A papież domaga się, by komunistyczne władze przestały prześladować katolików i pozwoliły im spokojnie wyznawać swą religię. A jednocześnie Benedykt XVI chce pokazać, że popiera prawo Tybetańczyków do wolności.
Dlatego Watykan wybrał salomonowe wyjście. Uznał, że dalajlama to osoba prywatna, a papież może spotykać się z kim chce. Ma nadzieję, że Pekin przełknie to wyjaśnienie.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
