Czy to całe zamieszanie ma związek z rzeczywistym zagrożeniem? Katarzyna Krasnodębska, rzecznik prasowy Urzędu Lotnictwa Cywilnego, podkreśla, że poziom bezpieczeństwa na europejskich lotniskach ostatnio nie zmienił się. Ograniczenia są jednak konieczne, bo pojawiła się możliwość dokonania zamachu terrorystycznego za pomocą płynnego materiału wybuchowego.
"Dziś ładunek wybuchowy można zrobić z ogólnodostępnych substancji, dlatego ograniczono możliwość wniesienia na pokład w bagażu podręcznym wszelkiego rodzaju płynów. Do tej pory każdy kraj sam decydował o tym, jakie obostrzenia chce stosować" – mówi Krasnodębska.
Nowe przepisy mają związek z wydarzeniami z 11 sierpnia. Wtedy na lotniskach w Europie zapanował chaos. Terroryści zamierzali wysadzić dziesięć samolotów, które miały wylecieć z Wielkiej Brytanii do Stanów Zjednoczonych. Nie za pomocą tradycyjnych bomb, a właśnie płynnych materiałów wybuchowych.