Niewykluczone zatem, że każdy z nas jest potomkiem takiej właśnie mieszanej pary. A więc jest w części neandertalczykiem.
Badane przez uczonych szczątki znaleziono na początku lat 50. XX wieku w rumuńskiej jaskini Pestera Muierii, co można przetłumaczyć jako Jaskinia Starej Kobiety. Przez lata znaleziska z
Pestera Muierii uchodziły za szczątki przedstawicieli gatunku homo sapiens, którzy kiedyś zamieszkiwali Rumunię. Nie było jednak wiadomo, z jakiego okresu pochodzą i gdyby nie dociekliwość
kilku naukowców, zapewne do dziś leżałyby w zatęchłym magazynie. Pierwsze badania szczątków przeprowadzono pięć lat temu, ale dopiero dzięki analizom zespołu zgromadzonego przez prof.
Erika Trinkausa mieliśmy szanse poznać ich prawdziwe znaczenie dla współczesnej paleoantropologii.
Datowanie metodą radiowęglową ujawniło, że mają one około 30 tys. lat, a sześć znalezionych w jaskini kości należało do trzech różnych osób. Najciekawsza okazała się jednak analiza
antropologiczna szczątków jednej z nich - kobiety. Wykazała ona bowiem, że choć na pierwszy rzut oka należała ona do gatunku homo sapiens, to pewne jej cechy anatomiczne były zdecydowanie
neandertalskie.
Według badaczy ta mieszanina cech anatomicznych dwóch różnych gatunków bezsprzecznie dowodzi, że pradawna mieszkanka rumuńskiej jaskini była owocem ludzko-neandertalskiego mezaliansu.