Dwudziestolatek uprawiał seks z ciałem znalezionego w lesie jelenia. A teraz broni się przed sądem. "Nie może być mowy o winie, bo zwierzę było martwe" - twierdzi bezczelnie. "Prawo karze tylko gwałcenie żywych" - upiera się.
Oskarżonemu o te ohydne praktyki mieszkańcowi Superior w stanie Wisconsin linię obrony podpowiedział prawnik. Bo już rok wcześniej chłopak odpowiadał za podobną
sprawę. Zastrzelił swojego 26-letniego konia tylko po to, by bez przeszkód kochać się z nim przez całą noc. W obu przypadkach adwokat posługuje się słownikową definicją zwierzęcia,
która zakłada, że za zwierzę uznać można jedynie... istotę żywą.
Za seks ze zwłokami chłopakowi grozi dziewięć miesięcy więzienia i 10 tysięcy dolarów (30 tysięcy złotych) kary. Gdyby jednak skazano go za seks ze zwierzęciem, dostanie dwa lata, bo już wcześniej miał wyrok za podobne przestępstwo.
Za seks ze zwłokami chłopakowi grozi dziewięć miesięcy więzienia i 10 tysięcy dolarów (30 tysięcy złotych) kary. Gdyby jednak skazano go za seks ze zwierzęciem, dostanie dwa lata, bo już wcześniej miał wyrok za podobne przestępstwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl