Strażacy w strojach bojowych zaatakowali policję, bo ta nie chciała im pozwolić na zmianę trasy demonstracji. I się zaczęło! W Paryżu w ruch poszły kamienie, petardy, rakiety sygnałowe. 15 policjantów jest rannych, w tym dwóch ciężko.
Policjanci bronili się przed strażakami tarczami, pałkami, ale też armatkami wodnymi i gazem łzawiącym. Strażaków było aż 6 tysięcy, ale policjanci w końcu wygrali. Nie bez strat własnych. Jeden z policjantów został ranny w głowę, inny w kolana. Pozostałych 13 jest lżej rannych. Policjanci stracili też jeden radiowóz. 35 strażaków trafiło do aresztu. I w końcu wieczorem na ulicach Paryża zapanował spokój.
Strażacy demonstrowali, bo chcą więcej pieniędzy i lepszych emerytur. Żadają też ostrych działań policji wobec imigrantów - młodocianych bandytów, terroryzujących przedmieścia
stolicy Francji.
Ale świadkowie strażackiego protestu mówią też o innej twarzy strażaków - protestujący wspomagali się piwem i mocniejszymi napojami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|