Zawieszenie broni w Strefie Gazy ledwo weszło w życie a już jest łamane. W nocy wojska izraelskie wycofały się stamtąd, co potwierdzili sami Palestyńczycy. Jednak już rano palestyńskie rakiety spadły na Izrael. Co najmniej sześć.
Rakiety nie wyrządziły większych szkód ani nikogo nie zabiły. Ale warunkiem zawieszenia broni i wycofania wojsk izraelskich ze Strefy Gazy było właśnie zaprzestanie ostrzału przez Palestyńczyków. A wystarczyła godzina i rozejm został złamany.
Zawieszenie broni uzgodnili w sobotę prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas i premier Izraela Ehud Olmert. Palestyńczycy obiecali, ze skończą z atakami samobójczymi i nie będą
wystrzeliwać rakiet na terytorium Izraela. W zamian premier Olmert obiecał wstrzymanie izraelskiej ofensywy w Strefie i wycofanie wojsk. Ale już widać, że chyba nic z tego nie będzie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|