Na czas szczytu przywódców państw NATO w Rydze, mieszkańcy miasta dostali od władz wolne dni. Ulice są puste. Ci, którzy mimo wszystko zdecydowali się wyjść z domów, są na każdym kroku legitymowani. Nie wolno robić zdjęć w okolicach miejsca, gdzie spotykają się głowy państw; wśród nich prezydent Lech Kaczyński i ministrowie: spraw zagranicznych - Anna Fotyga oraz obrony narodowej - Radosław Sikorski.
Na dachach snajperzy przez lunety uważnie lustrują teren. Każdy z nich ma przydzielony inny sektor. Wspomagają ich śmigłowce Mi-8, krążące dość nisko, wyposażone w kamery. Nad nimi latają samoloty F-16. Ich zadaniem jest zestrzelenie wszystkiego, co wtargnie na teren zamkniętego korytarza powietrznego.
Swój wkład w ochronę VIP-ów ma również nasza armia. 95 oficerów, podoficerów i żołnierzy zawodowych z kontyngentu "Łotwa", razem z siłami szybkiego reagowania w Rydze, chroni przed atakiem gazowym. Ma też plany zapewniające uczestnikom szczytu ewakuację w przypadku ataku terrorystycznego. Chemicy z Brodnicy mają już doświadczenie w podobnych akcjach. Strzegli bezpieczeństwa m.in. olimpijczyków w Atenach w 2004 r.
Głównym tematem obrad NATO w Rydze jest kwestia wojny w Afganistanie.