Rosyjska milicja zatrzymała moskwicza, który jechał całą szerokością szosy. Gdy mundurowi chcieli zabrać pijakowi kluczyki, ten rzucił się na nich z... zębami.
Facet przyznał się gliniarzom, że wypił pół litra czystego spirytusu, a po imprezie jechał do domu. Milicjanci zakuli obywatela w kajdanki i wezwali pomoc drogową, by zabrać samochód na parking. Wtedy w pijaka wstąpił duch bojowy. Od razu rzucił się na nich z zębami krzycząc, że nie odbiorą mu samochodu.
Ugryzł jednego w rękę, wyrwał kluczyki i zaczął je połykać. Nie zdążył jednak ich przegryźć, bo mundurowi wyrwali mu je z ust. Teraz mężczyzna ma przechlapane. Bo tak odpowiadałby za jazdę po pijanemu i wszystko skończyłoby się grzywną. A tak może trafić na kilka lat do więzienia za napaść na milicjanta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|