Można powiedzieć, że chłopak pani domu, która przygotowała przyjęcie w niewielkim rosyjskim miasteczku Sterlitamak, był główną atrakcją obiadu. Bo kobieta zabiła go siekierą, poćwiartowała jego zwłoki, a z nich przyrządziła kolację. Teraz trafi na 11 lat do więzienia.
Zbrodnia nigdy nie wyszłaby na jaw gdyby nie... pragnienie jednego z gości. Bo zajrzał do lodówki szukając wina, a znalazł tam ludzkie szczątki. Natychmiast zawiadomił milicję.
Kobieta od razu się przyznała. Powiedziała, że zabiła chłopaka, bo ją zdradzał. Sąd jednak nie skazał jej na dożywocie. Bo sędziowie uznali, że zabiła w afekcie. Dlatego dostała tylko 11 lat za kratkami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|