"Chciałbym wyrazić radość z tego, że widzę was i waszą delegację w naszym kraju" - powiedział Erdogan, przywódca rządzących umiarkowanych islamistów. Papież, którego niedawna wypowiedź o islamie i nawracaniu siłą, wywołała protesty w wielu muzułmańskich krajach, odparł, że bardzo chciał przyjechać do Turcji, bo stała się ona pomostem między religiami.
"Kocham Turcję i jej kulturę" - powiedział Benedykt XVI. Po tym krótkim powitaniu, pozbawionym ze względów bezpieczeństwa oficjalnych przemówień, obaj przeszli do saloniku VIP na lotnisku, gdzie przeprowadzili niespełna 20-minutową rozmowę.
Erdogan jeszcze przed kilkoma dniami arogancko zapewniał, że „nie będzie dostosowywał swojego programu do papieża”, dopiero w przeddzień wizyty poinformował, że opóźni swój wylot na szczyt NATO w Rydze i jednak spotka się z Benedyktem XVI. Co więcej, przed wyjazdem na lotnisko powiedział, że ta wizyta przyczyni się do sojuszu cywilizacji i globalnego pokoju, a nawet wezwał swoich rodaków, by okazali papieżowi "tradycyjną turecką gościnność".
Benedykt XVI najwyraźniej docenił ten gest, bo - jak później Erdogan opowiadał dziennikarzom - życzył powodzenia tureckim staraniom o członkostwo w Unii Europejskiej. Jedną z przyczyn niechęci Turków do papieża jest to, że jeszcze jako kardynał Joseph Ratzinger wypowiadał się przeciw przyjęciu muzułmańskiej Turcji do UE.