"Reformy w NATO przekształcą Sojusz w główne narzędzie walki z wyzwaniami XXI wieku" - zapewniał wczoraj w łotewskiej stolicy sekretarz generalny NATO, Jaap de Hoop Scheffer.
Symbolem zmian, o których mówił, jest stojący na lotnisku w Rydze potężny transportowiec C-17. NATO podpisało właśnie umowę na zakup kilku takich maszyn, by móc przerzucać swoich żołnierzy na misje bojowe w odległe rejony świata. Kolejny symbol to zaproszenie do współpracy z Sojuszem Korei Południowej, Australii i Japonii.
"Te kraje rejonu Pacyfiku dzielą z nami podobne wartości i mają te same interesy, nie chcemy ich wprawdzie przyjmować do NATO, ale pragniemy z nimi blisko współpracować" - powiedział w Rydze dawny doradca amerykańskiej administracji Zbigniew Brzeziński.
Globalną misją i jednocześnie sprawdzianem dla nowej roli NATO jest wojna w Afganistanie, która zajmuje pierwsze miejsce w dyskusjach w Rydze. "Aby wygrać w Afganistanie, musimy wysłać tylu żołnierzy NATO, ilu będą potrzebowali dowódcy " - zaapelował wczoraj tuż przed przylotem do Rygi amerykański prezydent George W. Bush.