Dziennik Gazeta Prawana logo

W indyjskim parlamencie zasiadają kryminaliści

12 października 2007, 14:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nasi politycy to przy nich grzeczne dziewczynki ze szkółki niedzielnej. W hinduskim parlamencie aż stu polityków ma zarzuty kryminalne. Są oskarżeni o wymuszanie haraczy, porwania, gwałty, a nawet morderstwa. Były już minister został właśnie skazany na dożywocie.

Liderka partii Bhartiya Janshakti została w listopadzie oskarżona o próbę zabójstwa. Navjot Sidhu, polityk opozycyjny, został uznany winnym zabójstwa z 1988 roku. Wczoraj skazano na dożywocie byłego ministra Shibu Soren. W 1994 roku zabił on swoją asystentkę. Bo wiedziała o łapówce, jaką zapłacił ów polityk.

Obserwatorzy uważają, że polityka w Indiach się "kryminalizuje". W sumie ok. setce parlamentarzystów postawiono zarzuty kryminalne. Ale, według prawa, nadal mogą oni startować w wyborach i głosować w parlamencie. "Prawo powinno zostać tak zmienione, by ci oskarżeni o ciężkie przestępstwa nie mogli już startować w wyborach" - grzmi Aroon Purie, redaktor naczelny "India Today".

Indie to największa demokracja pod względem liczby ludności na świecie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj