Podobno Amerykanie, testując swoje samoloty, zamiast padłych ptaków używali zamrożonych, oskubanych kurczaków. Nie mogli zrozumieć, czemu za każdym razem zlodowaciałe ptaszysko robiło w szybie dziurę wielkości arbuza i zabijało pilota. Jak widać, Rosjanie są od nich sprytniejsi i zamiast kostką lodu w szybę strzelają czymś z piórami.
To właśnie kolizje z większymi ptakami, przy prędkości ok. 800 km/h, są częstą przyczyną katastrof lotniczych. Nic dziwnego. Taki ptak waży często ponad kilogram. Działa więc jak armatnia kula. Teoretycznie ptak nie powinien przedziurawić szyby, ale nigdy nic nie wiadomo. Rosjanie woleli to przetestować w - powiedzmy - naturalnych warunkach.
.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|