Dziennik Gazeta Prawana logo

Brazylijski minister był zakładnikiem

12 października 2007, 15:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Brazylijczycy nie ufają już policji i to do tego stopnia, że nie zgłaszają nawet napadów. Złym przykładem świeci nawet minister finansów, który był ofiarą napadu i zakładnikiem, a nie zgłosił tego faktu.

Szef brazylijskiego resortu finansów i jego żona przez trzy godziny byli przetrzymywani jako zakładnicy. Bandyci okradli ich też z pieniędzy i biżuterii. Po wszystkim spokojnie poszli do domu. Stało się to kilka dni temu, gdy minister odwiedził znanego przedsiębiorcę budowlanego w jego posiadłości.

Okazało się, że na dom biznesmena napadli bandyci. Zagrozili, że jeśli gospodarz nie da im pieniędzy, to zabiją ministra, jego żonę i kilku innych gości. Gospodarzowi udało się wynegocjować sumę, za jaką goście mieli być puszczeni wolno i pojechał po pieniądze. Życie swoich gości wycenił na 20 tys. reali, czyli około 7315 euro.

Przestępcy dotrzymali słowa i wszystko skończyło się o tyle szczęśliwie, że nikt nie odniósł żadnych ran. Tymczasem żadna z ofiar nie zawiadomiła policji o przestępstwie. Mundurowi dowiedzieli się o napadzie kilka dni po fakcie, i to całkiem przypadkiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj