Dziennik Gazeta Prawana logo

Ratownicy szukają ofiar wybuchu w słowackiej fabryce

12 października 2007, 16:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W strugach ulewnego deszczu słowaccy strażacy przeszukują gruzowisko, jakie pozostało po zakładach likwidacji amunicji w Novakach. Nieznany jest los pięciu pracowników fabryki, ale szanse na znalezienie ich żywych są minimalne.

Potężna eksplozja wstrząsnęła Novakami wczoraj. Dwie osoby nie żyją - to pewne. Wciąż jednak nie wiadomo, co stało się z pozostałymi ludźmi. Szuka ich kilkudziesięciu ratowników, którzy metr po metrze przeczesują ruiny, ale też okoliczne lasy.

W 20-metrowym kraterze po wybuchu szczątków ciał nie było. Możliwe jednak, że ratownicy nigdy ich nie znajdą, bo w chwili eksplozji temperatura sięgnęła aż 3 tys. stopni. Padający w Novakach deszcz pomaga strażnikom i pirotechnikom, bo skutecznie chłodzi amunicję. Niestety, ryzyko kolejnego wybuchu wciąż jest ogromne.

W szpitalach wciąż leży 17 rannych osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj