Spokojnie. Psy jednak nawet nie opuszczą koszar. Dalej będą mieszkały z żołnierzami i chodziły na patrole. Bo al-Din jest ich właścicielem tylko na papierze. Gdy skończy się święto, to armia odda mu te kilka szekli, które zapłacił, a on wyrzuci do kosza umowę kupna.
Po co takie machlojki? By nie łamać przepisów religijnych. Rabini zakazują w święto Paschy karmić zwierzęta produktami, które mogą pochodzić z roślin. Firma, która produkuje karmę, dodaje do niej warzyw, a specjalnego, koszernego jedzenia nie była w stanie przed Paschą zrobić.
By nie naruszać zasad, a jednocześnie, żeby psy nie zdechły z głodu, rabini wojskowi wpadli na genialny pomysł. Sprzedali zwierzaki wraz z karmą nie-Żydowi. Teraz żołnierze mogą bez przeszkód nakarmić zwierzaki, nie łamiąc religijnych przepisów.