Mieli tylko przewozić bagaże z samolotów na terminal, a tak naprawdę grzebali w cudzych walizkach. Elektronika, biżuteria, ubrania i perfumy - to wszystko wykradali złodzieje zatrudnieni we włoskiej firmie transportowej. Szajka działała na Ciampino - drugim co do wielkości lotnisku w Rzymie.
Policja długo nie mogła dojść, co dzieje się z rzeczami skarżących się na kradzieże pasażerów. Z walizek znikały co bardziej wartościowe przedmioty. Jak się później okazało, były sprzedawane na aukcjach w internecie.
Złodziejami okazali się pracownicy firmy transportowej. Dowody ich winy były niezbite. W szafkach rabusiów policja znalazła wiele skradzionych przedmiotów, wartych w sumie 70 tys. euro (ok. 280 tys. zł). Za kratki trafiła jedna osoba.
Ciampino to lotnisko, na którym lądują samoloty tanich linii. Zatrzymują się tam maszyny m.in. z Polski. Możliwe więc, że wśród okradzionych są także Polacy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|