Sensacyjne wyznanie wpływowego rosyjskiego oligarchy, który w obawie przed Władimirem Putinem uciekł kilka lat temu do Wielkiej Brytanii. Borys Bieriezowski zapowiada przeprowadzenie w ojczyźnie rewolucji, która pozbawi władzy rosyjskiego prezydenta - pisze DZIENNIK.
"Tylko siłą można zmienić ten reżim" - powiedział Bieriezowski w wywiadzie dla wczorajszego wydania dziennika "The Guardian".
"Za pomocą demokratycznych środków nic nie da się zrobić" - dodał właściciel fortuny szacowanej na ponad miliard dolarów. "Czy to oznacza rewolucję?" -
dopytywał dziennikarz. "Ma pan absolutną rację" - odpowiedział oligarcha.
Na tym nie kończą się rewelacje multimilionera. Bieriezowski przekonuje, że już nawet zaczął wprowadzać swój plan wzniecenia rewolucji w życie. Zdradził, że pomagają mu w tym "zaufani ludzie" z Kremla, którzy mają dość rządów Putina i wyjaśnił, że to właśnie pałacowy pucz ma być głównym elementem przewrotu. Bieriezowski przekonuje, że wielu ważnych polityków podziela jego opinie, bo nie chcą już dłużej patrzeć, jak Putin "rujnuje państwo".
Sensacyjne deklaracje natychmiast skomentował Kreml. Rzecznik prezydenta Dimitrij Peskow oświadczył w rozmowie z DZIENNIKIEM, że takie groźby są przestępstwem i wystarczającym powodem do tego, by pozbawić oligarchę azylu w Wielkiej Brytanii. "Jeśli władze w Londynie tego nie zrobią, to udowodnią, że dają schronienie przestępcy" - powiedział DZIENNIKOWI. W podobnym tonie wypowiedział się szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow oraz prokurator generalny Jurij Czajka. "Wydałem już odpowiednim władzom polecenie wszczęcia śledztwa, gdyż ewidentnie mamy tu do czynienia z wezwaniem do obalenia siłą konstytucyjnej władzy" - stwierdził.
Na tym nie kończą się rewelacje multimilionera. Bieriezowski przekonuje, że już nawet zaczął wprowadzać swój plan wzniecenia rewolucji w życie. Zdradził, że pomagają mu w tym "zaufani ludzie" z Kremla, którzy mają dość rządów Putina i wyjaśnił, że to właśnie pałacowy pucz ma być głównym elementem przewrotu. Bieriezowski przekonuje, że wielu ważnych polityków podziela jego opinie, bo nie chcą już dłużej patrzeć, jak Putin "rujnuje państwo".
Sensacyjne deklaracje natychmiast skomentował Kreml. Rzecznik prezydenta Dimitrij Peskow oświadczył w rozmowie z DZIENNIKIEM, że takie groźby są przestępstwem i wystarczającym powodem do tego, by pozbawić oligarchę azylu w Wielkiej Brytanii. "Jeśli władze w Londynie tego nie zrobią, to udowodnią, że dają schronienie przestępcy" - powiedział DZIENNIKOWI. W podobnym tonie wypowiedział się szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow oraz prokurator generalny Jurij Czajka. "Wydałem już odpowiednim władzom polecenie wszczęcia śledztwa, gdyż ewidentnie mamy tu do czynienia z wezwaniem do obalenia siłą konstytucyjnej władzy" - stwierdził.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|