Michaił Gorbaczow, ostatni przywódca ZSRR, broni generała Wojciecha Jaruzelskiego. W liście do Sejmu popiera wszystkie działania generała w czasie stanu wojennego i dodaje, że Jaruzelski nie był żadnym zbrodniarzem.
Za Jaruzelskim wstawia się też rosyjski parlament. Politycy twierdzą, że w Polsce zabrakło "politycznej szlachetności". Według nich, za rządów generała w Polsce panował dobrobyt, gospodarka rosła w siłę i było w ogóle wspaniale. Z tego powodu Rosjanie nie rozumieją, dlaczego IPN oskarżył generała.
"Ten 84-letni starzec wcale nie kierował juntą, lecz maksymalnie promował interesy państwa polskiego w Europie" - krzyczał jeden z deputowanych rosyjskiej Dumy.
Dlatego Gorbaczow po raz kolejny broni autora stanu wojennego. Widać, że nie mogą nam darować, że to właśnie "Solidarność" doprowadziła do upadku Związku Radzieckiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|