Pistolet kupił zgodnie z prawem. Odczekał miesiąc i zdobył drugi, tak by policja nie nabrała podejrzeń. Zabrał ze sobą dodatkowe magazynki i amunicję. Sędzia Andrew Napolitano, który badał podobne przypadki morderców, uważa to za wystarczający dowód, że Chol Seung-Hui starannie zaplanował całą masakrę.
Słowa sędziego potwierdza policjant, komentujący dla amerykańskiej telewizji Fox masakrę na uniwersytecie Virginia Tech. "Widać, że chłopak był całkowitym odludkiem. Nie potrafił dogadać się z kumplami, dziewczyny, z którymi próbował chodzić, zostawiły go. Może nawet śmiano się z niego na zajęciach. Postanowił więc zemścić się na ludziach, którzy świetnie się bawią na studiach i pokazać, że jest kimś. Było mu wszystko jedno, czy zabije dwie, czy 32 osoby" - opowiada.
Gdyby to było załamanie nerwowe, chłopak nie kupowałby dwóch pistoletów. Po prostu złapałby jeden i wpadł do szkoły, strzelając na oślep - twierdzą eksperci.
Chol Seung-Hui idealnie pasuje do portretu typowego szkolnego zabójcy. "Według naszych danych, typowy morderca to wyrzutek z problemami, zwykle mężczyzna, który ma mniej niż 23 lata" - twierdzi kryminolog, dr Casey Jordan.