Dziennik Gazeta Prawana logo

Oskarżyli martwego policjanta o łapówki

13 października 2007, 14:22
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Malezyjski sędzia nie mógł uwierzyć własnym oczom, gdy czytał akt oskarżenia. Prokurator oskarżał w nim pewnego policjanta o łapówki. Domagał się też aresztu dla podejrzanego. Był tylko jeden problem... ten człowiek nie żył od dwóch lat.

"Martwego nie da się przesłuchać" - warknęła sędzia Noradidah Ahmad i kazała prokuratorom zabierać akt oskarżenia z sądu. Co prawda, ci próbowali się tłumaczyć, że oskarżają jeszcze jednego policjanta i tamten jest całkowicie żywy. Ale sędzia nie chciała ich słuchać. Uznała, że już wystarczająco się ośmieszyli.

Bo mogłaby ona zrozumieć błąd, gdyby oskarżony zmarł kilka dni przed procesem, a nie parę lat temu. A widownia oglądająca proces miała pewnie przed oczami skecz Monty Pythona, gdzie adwokaci wezwali na świadka nieżyjącego pana Bartletta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj