"Martwego nie da się przesłuchać" - warknęła sędzia Noradidah Ahmad i kazała prokuratorom zabierać akt oskarżenia z sądu. Co prawda, ci próbowali się tłumaczyć, że oskarżają jeszcze jednego policjanta i tamten jest całkowicie żywy. Ale sędzia nie chciała ich słuchać. Uznała, że już wystarczająco się ośmieszyli.
Bo mogłaby ona zrozumieć błąd, gdyby oskarżony zmarł kilka dni przed procesem, a nie parę lat temu. A widownia oglądająca proces miała pewnie przed oczami skecz Monty Pythona, gdzie adwokaci wezwali na świadka nieżyjącego pana Bartletta.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
