Policjant się nudził, bo przez cały dzień nic się nie działo. Dlatego gdy zobaczył pickupa z dużą małpą na przedniej szybie, zatrzymał go do kontroli. Jakby nie było, kierowca złamał prawo. Policjant otworzył drzwi i od razu poczuł, że w samochodzie palono trawę.
Nie dość, że kierowca się narkotyzował, to jeszcze auto miał wypchane narkotykami. W samochodzie było kilka tysięcy pigułek odurzających mocnych leków.
Teraz kierowca i pasażer staną przed sądem za posiadanie narkotyków z zamiarem sprzedaży. Grozi im także wyrok za... "jazdę z przedmiotem zasłaniającym widok". A wszystko przez pluszową małpę.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
