Tragedia w domu dziecka w Sarajewie. Pięcioro dzieci udusiło się od dymu po tym, jak wczesnym rankiem w ich pokoju wybuchł pożar. Nie udało się ich uratować, mimo że pomoc przybyła błyskawicznie. 16 innych wychowanków placówki i pielęgniarka są w szpitalu. Dwoje dzieci jest w stanie krytycznym.
Tragedia wstrząsnęła mieszkańcami okolicznych domów. "To nieprawdopodobne nieszczęście. Bo nie dość, że miały nieszczęśliwe dzieciństwo, to zginęły w pożarze" - mówiła zapłakana kobieta, mieszkająca naprzeciwko domu dziecka.
Płomienie pojawiły się w jednym z pokoi o 6.00. Ogień rozprzestrzeniał się wyjątkowo szybko, bo po kilku minutach objął trzy kolejne pokoje. Dzieci jeszcze spały. Choć strażacy ugasili pożar błyskawicznie - w ok. 10 minut - piątka maluchów udusiła się od dymu.
Reszta dzieci została ewakuowana z placówki. Niektóre wróciły po kilku godzinach do skrzydła, którego nie objął pożar. W sumie w domu mieszkało 117 dzieci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|