Dziennik Gazeta Prawana logo

Wałęsa, Clinton i Łukaszenka pożegnali Jelcyna

13 października 2007, 14:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Łzy żony i córek, szeptane do ucha ostatnie pożegnanie - tak Borysa Jelcyna żegnała najbliższa rodzina. Ale w tłumie żałobników na jego pogrzebie byli też politycy z całego świata i tłumy Rosjan. Trumnę z ciałem prezydenta na Cmentarz Nowodziewiczy odprowadzili m.in.: Lech Wałęsa, Bill Clinton i Aleksander Łukaszenka.

Ciało byłego prezydenta przez całą noc było wystawione w świątyni Chrystusa Zbawiciela. Moskwianie przychodzili tam przez całą noc, by osobiście pożegnać Borysa Jelcyna. Przez kilkanaście godzin do świątyni przyszło ponad 25 tysięcy ludzi. Rosjanie stali w kolejce do soboru przez całą noc. Wielu z nich płakało. Niektórzy zostawiali bukiety kwiatów, inni mieli w rękach biało-czarne portrety Jelcyna. By nie było chaosu, na miejscu były dziesiątki milicjantów, którzy wpuszczali do świątyni grupy żałobników.

Trumnę z ciałem Jelcyna ustawiono na specjalnym podeście. Przykryto ją rosyjską flagą. Nikt z Rosjan nie mógł podejść do samej trumny - ludzi od ołtarza dzielił szpaler metalowych barierek.

Dziś rano sobór został zamknięty dla zwykłych Rosjan. W środku zaczęli się gromadzić politycy, którzy zjechali do Moskwy z całego świata. Oficjalne uroczystości żałobne odprawiali najważniejsi moskiewscy duchowni. Do świątyni przyjechał też prezydent Władimir Putin, który zarządził dziś w całym kraju żałobę narodową. Gdy tylko wszedł, złożył wdowie po Jelcynie kondolencje.

Do Moskwy zjechali się też politycy z całego świata. Polskę reprezentuje Lech Wałęsa. Jelcyna żegnają również byli prezydenci USA - Bill Clinton i George Bush senior, a także m.in. prezydenci: Białorusi Aleksandr Łukaszenka, Niemiec Horst Koehler, Armenii Robert Koczarian, Litwy Valdas Adamkus oraz premier Ukrainy Wiktor Janukowycz. W tłumie jest także były premier Wielkiej Brytanii John Major, były prezydent Ukrainy Leonid Kuczma.

Po nabożeństwie kondukt żałobny wyruszył w kierunku Cmentarza Nowodziewiczego. Tuż za trumną szli duchowni, za nimi rodzina Jelcyna, potem prezydent Putin, byli prezydenci USA i Lech Wałęsa.

Cała ceremonia była odprawiana zgodnie z prawosławnym obyczajem. Niedługo przed złożeniem trumny w grobie na kilka minut otwarto wieko. Po to, by żona i córki Jelcyna mogły się z nim ostatni raz pożegnać. Najpierw do trumny podeszły zapłakane córki, potem ostatnie pożegnanie wyszeptała Borysowi Nikołajewiczowi do ucha jego żona Naina. Były prezydent spoczął obok Raisy Gorbaczowej i Aleksandra Liebiedzia, niedaleko od grobu Nikity Chruszczowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj