Zobacz wideo z zamieszek w Paryżu>>>
"Policja wszędzie, sprawiedliwość nigdzie" - krzyczeli demonstranci, a jako argumenty dla poparcia swych poglądów wybrali kamienie i szklane butelki. Lewacy podpalali samochody i wybijali szyby w sklepach. Do akcji wkroczyła policja. Gaz łzawiący i pałki skutecznie uspokoiły demonstrantów.
Lewica nie może się pogodzić, że jej kandydatka, Segolene Royal, przegrała w wyborach prezydenckich z kandydatem prawicy. A że Sarkozy obiecywał, że zagoni Francuzów do pracy i skończy z przywilejami socjalnymi, a także zrobi porządek z imigrantami, to lewacy są wściekli. A że nie mogą nic zrobić, bo wyniki wyborów są jasne, to wyładowują swą wściekłość na ulicach.
Walki na ulicach w Lyonie, Nantes i Paryżu trwały całą noc.