Nie potrzeba dużych rafinerii czy tankowców. Olej wytwarzają sobie sami krajowcy. Wystarczy kilka prostych chemicznych procesów i mamy świetnej jakości olej. Wystarczy wlać go do baku i już można jechać. Nie różni się niczym od ropy. Oprócz tego, że jest tańszy i mniej szkodzi środowisku.
Na kokosach jeżdżą nie tylko zwykli ludzie, ale także urzędnicy i policjanci. Dzięki kokosom nie muszą czekać na tankowce i płacić fortunę za ropę. A to pomaga wyspiarskim gospodarkom, bo wcześniej, gdy brakowało paliwa, to cały przemysł na wyspach stawał.
A na kokosach wyspiarze mogą zbić kokosy, bo technologią produkcji zaczyna interesować się wiele krajów, które także chcą zamienić ropę na olej kokosowy.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
