Strażacy robią, co mogą, ale wiatr i susza sprawiają, że płomienie ogarniają coraz większy obszar. Nie pomagają śmigłowce i samoloty zrzucające wodę. Dlatego policja ewakuuje mieszkańców z zagrożonych dzielnic. Choć część z nich wierzy, że strażacy powstrzymają ogień i ani myśli uciekać. Zobacz wideo>>>
Najwięcej problemów jest w zoo. Strażacy przenieśli ptaki i małe zwierzęta do bezpiecznych części miasta. Nie wiadomo jednak, co zrobić z dużymi okazami. Zoo wynajęło już specjalne ciężarówki, by - w razie czego - przewieźć słonie i duże koty.
Już wiadomo, jak zaczął się pożar. Wszystko przez mężczyznę, który rzucił niedopałek na trawę, gdy grał w golfa. Od papierosa zajęła się trawa, a potem poszło już szybko. Na szczęście meteorolodzy mają dobre wieści dla strażaków. Zmienia się kierunek wiatru i będzie chłodniej. Dlatego będzie im łatwiej opanować ogień.