Malutki Crown Shakur przez sześć tygodni jadł tylko mleko sojowe i sok jabłkowy. Nie dostawał żadnych odżywek dla niemowląt czy kropli prawdziwego mleka. Rodzice - Jade Sanders i Lamont Thomas - nie dawali mu normalnie jeść, bo są radykalnymi weganami. Nie uznają żadnych produktów pochodzących od zwierząt.
Nic dziwnego, że Crown nie przeżył nawet dwóch miesięcy. Wygłodzone maleństwo skonało w domu. Gdy rodzice zobaczyli, że nie oddycha, pobiegli do szpitala. Lekarze byli przerażeni. Dzieciak wyglądał jak szkielet. Pod cieniutką, przeźroczystą skórą widać było wszystkie kości. Od razu powiadomili policję.
Nikt nic wcześniej nie zauważył, bo rodzice ani razu nie wzięli synka do lekarza. Uznali, że gabinety są pełne zarazków i bakterii i bali się, że... zachoruje.
Prokurator oskarżył rodziców o morderstwo. Bo na pudełkach z mlekiem sojowym wyraźnie jest napisane, że nie można nim karmić dzieci. Do tego oskarżyciel twierdził, że rodzice od początku chcieli się pozbyć dziecka, a teraz używają swojego stylu życia jako zasłony przed prawem. Ława przysięgłych uwierzyła prokuratorowi. Uznała oskarżonych za winnych, a sędzia skazał ich na dożywocie.