Skandal w ONZ. Pakistańskie "Błękitne hełmy" miały rozbrajać kongijskie bojówki. Ale żołnierze sił zjednoczonych, za złoto, po cichu oddawali zabraną broń partyzantom.
Pakistańscy oficerowie ONZ - według BBC - szybko dogadali się z lokalną partyzantką. Złoto z kopalń trafiało prosto do wojskowych obozów. W zamian za to żołnierze przymykali oko na zastraszanie przez partyzantów wieśniaków, a gdy już musieli bojówkom skonfiskować broń, to odsprzedawali ją właścicielom za kruszec.
ONZ wysłało specjalną grupę śledczych. Ale gdy tylko próbowali przesłuchać świadków, czy też sprawdzić wojskowe komputery, to uzbrojeni pakistańscy żołnierze natychmiast ich przepędzali. Do tego, co sześć miesięcy, zmienia się kontyngent, więc przesłuchanie tych, którzy handlowali złotem, jest praktycznie niemożliwe.
Dlatego urzędnicy ONZ nabrali wody w usta. Nikt nie chce ani potwierdzić, ani zaprzeczyć tych szokujących zarzutów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|