Dziennik Gazeta Prawana logo

Były premier Tajlandii okradziony w Moskwie

13 października 2007, 15:12
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
36 tys. dolarów - tyle kosztowała byłego tajlandzkiego premiera Thaksina Shinawatrę wizyta w moskiewskim barze szybkiej obsługi. Bo gdy zamawiał hamburgera, złodziej zwędził mu portfel i aparat fotograficzny.

Najgorsze jednak, że stracił wszystkie dokumenty. Głupio mu było pójść do ambasady i poprosić o nowe, bo przecież rządząca Tajlandią junta wojskowa wygnała go z kraju. Bał się, że jak wejdzie na teren placówki, to go natychmiast aresztują. Ale wszyscy byli bardzo mili i uśmiechnięci. Szybko dostał tymczasowe papiery. Obiecano mu też, że paszport dostanie wkrótce.

Shinawatra pojechał do Moskwy po doktorat honoris causa jednej z moskiewskich ekonomicznych uczelni. Potem chciał jeszcze sobie pozwiedzać. Widać, kosztowało go to bardzo dużo...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj