"Król spamu" usłyszał w sumie 35 zarzutów - m.in. prania pieniędzy, przejmowania komputerów i kradzieży tożsamości. Sędziowie zamrozili mu konta bankowe, by sprawdzić wszystkie jego transakcje.
To pierwszy taki przypadek w Stanach, gdy prokuratorzy użyli sformułowania "kradzież tożsamości". Uznali, że Robert Soloway, włamując się do cudzych komputerów i zmuszając je do rozsyłania spamu, podszywał się pod właścicieli sprzętu, narażając ich dobre imię. A za to grozi ładnych parę lat za kratkami.
Jeśli Soloway dostanie odpowiednio wysoki wyrok, to możliwe, że reszta spamerów przestraszy się i przestanie zasypywać skrzynki niechcianymi e-mailami.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
