Holandia bierze się za walkę z narkotykami. Na pierwszy ogień poszły "coffee shopy" w Rotterdamie. To kawiarnie, ale różniące się od innych tym, że bez przeszkód można w nich kupić niewielkie ilości marihuany, której palenie w tym kraju nie jest zakazane.



Radni z Rotterdamu, których poruszyły statystyki pokazujące czarno na białym, iż coraz więcej młodzieży pali trawkę, zaostrzyli przepisy. W nowym prawie zapisali, że marihuana nie może być dostępna w sprzedaży, jeśli od sklepu do szkoły jest mniej niż 200 metrów.



Przez to co drugi rotterdamski "coffee shop" będzie musiał ograniczyć się jedynie do serwowania gościom kawy czy innych napojów. Jedyne pocieszenie dla właścicieli jest takie, że nowe przepisy zaczną obowiązywać dopiero od 2009 roku. W innych miastach na razie nie wprowadzono ograniczeń.