Nabywca przebił cenę wywoławczą o prawie pięć milionów dolarów. Nie wiadomo, kim jest szczęśliwy nabywca - ze względów bezpieczeństwa nie chce się on ujawniać. Boi się, że szabla mogłaby paść łupem złodziei. Wiadomo jedynie, że to daleki potomek cesarza Francji.

Szablę uznano za francuski skarb narodowy - to oznacza, że broń może trafić w prywatne ręce, nawet zagranicznego kolekcjonera, ale przez pięć miesięcy w roku musi być na terenie Francji.

Broń ma ponad 200 lat, to właśnie ją miał przy boku Napoleon Bonaparte 14 czerwca 1800 roku pod Marengo, gdy jego wojsko poniosło klęskę. Cofającą się armię "boga wojny" uratowały dopiero posiłki generała Desaix. Kontratak świeżej dywizji odwrócił losy bitwy, którą wcześniej austriacki generał Melas uznał już za wygraną. Desaix zmienił jednak klęskę w zwycięstwo. Sam poległ, a cała sława za wygraną przypadła Napoleonowi.

Po bitwie Napoleon wręczył szablę bratu jako prezent ślubny.