Kanadyjczyk Steven Cranley brutalnie pobił swoją dziewczynę. By ochronić inne kobiety przed furiatem, sąd zakazał Cranleyowi... umawiania się na randki. I to przez trzy lata! Jeśli policja przyłapie mężczyznę na romantycznym spacerze, Cranley natychmiast trafi za kratki.
Adwokaci z Peterborough z niedowierzaniem kręcą głowami. Takiego wyroku jeszcze nie słyszeli. Ale sędzia Rhys Morgan nie miał innego wyjścia, by uchronić dziewczyny przed szaleńcem.
Cranley trafił za kratki, gdy nie mógł przeżyć rozstania z dziewczyną. Wpadł do niej do domu, by wytłumaczyć, że popełnia błąd swego życia. Kobieta nie rozumiała jego słownych argumentów, więc użył siły. Brutalnie ją skopał, a gdy do domu wpadła policja, próbował popełnić samobójstwo.
Dlatego przez najbliższe trzy lata może zapomnieć o spotkaniach z kobietami. Za pobicie spędzi też pół roku w więzieniu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane