Dziennik Gazeta Prawana logo

Mykoła Melnyczenko trafił do szpitala z wylewem

13 października 2007, 16:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mykoła Melnyczenko, człowiek, który ujawnił jeden z największych skandali kuczmowskiej Ukrainy - zabójstwo nieposłusznego władzy dziennikarza Georgija Gongadze - trafił wczoraj rano do szpitala z podejrzeniem wylewu. Wiadomość taką przekazała agencja Interfax-Ukraina - pisze DZIENNIK.

Agencja powołuje się na źródła kijowskiego szpitala. Nie wiadomo, co Melnyczenko od lat mieszkający na emigracji w USA robił na Ukrainie. "Melnyczenko pojawił się jakiś czas temu w Kijowie. Niewykluczone, że przyjechał na wybory parlamentarne i że ktoś przestraszył się jego nagrań" - mówi DZIENNIKOWI źródło bliskie obecnych władz Ukrainy.

Major był w latach 90. ochroniarzem prezydenta Leonida Kuczmy. Zasłynął ucieczką do USA i publikacją nagrania, na którym prezydent domaga się uciszenia niepokornego Gongadze. Ciało założyciela "Ukraińskiej Prawdy" znaleziono w podkijowskim lesie jesienią 2000 roku, zaś skandal doprowadził do masowych antykuczmowskich demonstracji i ciągnął się za reżimem aż do jego upadku w wyniku pomarańczowej rewolucji 2004 roku.

Z nagrań Melnyczenki pochodzą również oskarżenia o sprzedaż przez kuczmowską ekipę zestawów rakiet przeciwlotniczych Irakowi i oto, że Kuczma osobiście nadzorował wart ponad 100 milionów dolarów kontrakt. Dawny oficer zaktywizował się jeszcze bardziej przed wyborami prezydenckimi w 2004 roku. Upublicznił wówczas kolejne nagrania, na których słychać, jak Kuczma wraz z ówczesnym premierem Wiktorem Janukowyczem językiem pełnym wulgaryzmów omawiają sytuację w kraju.

Melnyczenko dopiero po pomarańczowej rewolucji mógł zacząć jeździć na Ukrainę. Mimo zmiany reżimu w obawie o swoje życie bardzo często podróżował incognito i zawsze otaczał się ochroną. Doskonale wiedziano, że w jego posiadaniu są setki godzin nagrań i że upublicznił jedynie ich niewielką część. Nawet do szpitala trafił w otoczeniu ochroniarzy. Jeden z naszych rozmówców mówi, że w przededniu ukraińskich wyborów 30 września Melnyczenko szantażował ludzi zarówno z otoczenia premiera Wiktora Janukowycza, jak i prezydenta Wiktora Juszczenki. Do zamknięcia tego numeru nikt nie podejmował się oceny, czy choroba Melnyczenki może być wynikiem otrucia. "Nie zdziwiłoby mnie to" - mówił jeden z naszych wysoko postawionych rozmówców.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj