Dziennik Gazeta Prawana logo

Sarkozy broni się: Nie brałem od niej pieniędzy

13 lipca 2010, 07:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Potajemne finanse kampanii Sarkozyego
Potajemne finanse kampanii Sarkozyego/Inne
Za haniebne uznał Nicolas Sarkozy oskarżenie go o to, że otrzymywał przez lata nielegalne wsparcie finansowe od miliarderki Liliane Bettencourt.  Prezydent Francji wygłosił specjalne przemówienie w telewizji publicznej.

Prezydent Sarkozy gościł wieczorem na antenie stacji France 2. Odpowiadał tam m.in. na pytania w sprawie tzw. afery Bettencourt. Dotyczy ona oskarżeń czołowych polityków rządzącej prawicy o korupcyjne powiązania finansowe z najbogatszą Francuzką, córką założyciela koncernu kosmetycznego L'Oreal.

Najcięższy zarzut - to posądzenie obecnego szefa państwa, że otrzymał w 2007 roku - za pośrednictwem obecnego ministra pracy Erica Woertha - nielegalne środki na prezydencką kampanię wyborczą w kwocie 150 tys. euro. Oskarżenia te wysunęła była księgowa Liliane Bettencourt, Claire Thibout.

Sarkozy nazwał te oskarżenia "hańbą" i "kalumniami", które bardzo mocno go zabolały. Zaprzeczył, jakoby był - jak mu zarzucano - bywalcem prywatnych kolacji u państwa Bettencourt, podczas których miał otrzymywać koperty z pieniędzmi.

Odpierając te zarzuty, prezydent powołał się na opublikowane przez media zeznania byłego podwładnego Bettencourt, który miał twierdzić, że "w ciągu kilkunastu lat (w okresie 1993-2007) pan Sarkozy przyszedł (do rezydencji miliarderki - PAP) dwa lub trzy razy, zawsze w ramach oficjalnych kolacji z udziałem dwunastu lub piętnastu osób".

Szef państwa bronił też zdecydowanie ministra Woertha. "To człowiek głęboko uczciwy, który musiał znosić kalumnie i kłamstwa przez trzy tygodnie" - oświadczył Sarkozy. Zaznaczył, że uczciwości ministra dowodzi ujawniony w niedzielę raport francuskiej Generalnej Inspekcji Finansowej (IGF). Z dokumentu tego wynika, że Woerth nie pomagał w żaden sposób Liliane Bettencourt w ukrywaniu dochodów przed francuskim fiskusem, o co podejrzewały go media.

Sarkozy podkreślił, że nie ma mowy o dymisji obecnego ministra pracy i że to właśnie Woerth dokończy planowaną przez rząd na ten rok kontrowersyjną reformę emerytur.

"Francja nie jest państwem skorumpowanym" - zaznaczył prezydent.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj