Szef rządu i minister zdrowia przylecieli do Niemiec w związku z wypadkiem polskiego autokaru, w którym zginęło 12 osób."Pan premier z minister zdrowia udają się do polskiej ambasady" - powiedział PAP Graś.Jak wcześniej mówił dziennikarzom, tam zostaną im przedstawione wszelkie informacje, które polskim służbom konsularnym udało się zdobyć na temat okoliczności tego wypadku i stanu poszkodowanych.

Reklama

Podkreślił, że Tusk i Kopacz pozostaną na miejscu katastrofy "tak długo, jak to będzie konieczne". Rzecznik rządu poinformował także, że według jego informacji identyfikacja ofiar katastrofy polskiego autokaru została już dokonan"Według moich informacji, identyfikacja już została dokonana, teraz tylko trwa proces weryfikacji po to, żeby tutaj żadnej najmniejszej pomyłki, najmniejszej wątpliwości nie było" - powiedział Graś. Dodał, że jeszcze dzisiejszej nocy rodziny ofiar pozostaną poinformowane o stanie ich bliskich.

"Wiemy, jak trudne i ciężkie są to chwile dla rodzin poszkodowanych, w związku z tym ta informacja, która zostanie rodzinom przekazana, musi być niezwykle precyzyjna, ale wszelkie informacje dotyczące uczestników tej katastrofy są już w posiadaniu władz polskich. Najpierw zostaną przekazane rodzinom a później do wiadomości opinii publicznej" - zaznaczył rzecznik rządu. Graś poinformował także, że przed wylotem do Berlina odbyła się telefoniczna rozmowa premiera z kanclerz Niemiec Angelą Merkel.

"Oprócz wyrazów współczucia, które przekazała pani kanclerz rodzinom ofiar, pan premier uzyskał również zapewnienie, że pani kanclerz dołoży osobistych starań, żeby rodziny i poszkodowani zostali poddani takiej opiece, jak to tylko będzie możliwe ze strony niemieckiego rządu" - podkreślił. Pytany, czy na miejsce wypadku zostali wysłani polscy psycholodzy odpowiedział, że pojadą oni dwoma autobusami ze Złocieńca, którymi udadzą się także rodziny ofiar. "Na razie najważniejsze jest to, żeby ci ranni i poszkodowani, którzy w tym wypadku zostali poszkodowani, aby otrzymali wszelką możliwą pomoc. Tym, którzy są lżej ranni zostanie zapewniony transport do Polski" - zapewnił rzecznik rządu.

Dodał, że w tym celu został przygotowany samolot CASA oraz śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. "Na miejscu pani minister Kopacz będzie podejmować bardzo konkretne decyzje, co do sposobu, w jaki osoby ranne, kiedy i w jakiej kolejności zostaną przetransportowane do Polski" - powiedział Graś.