Dziennik Gazeta Prawana logo

Spreparowane zwłoki kupisz w internecie

2 listopada 2010, 17:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pomimo protestów Kościołów niemiecki plastynator Gunther von Hagens otworzy w środę internetowy sklep, w którym wystawi na sprzedaż swoje eksponaty ze zwłok ludzi i zwierząt.

Von Hagens oświadczył w komunikacie prasowym, że chce "zdemokratyzować anatomię". Zapewnił jednak, że preparaty z prawdziwych ciał ludzi oraz chronionych gatunków zwierząt będą sprzedawane jedynie personelowi medycznemu oraz do celów naukowych. Pozostali mogą wybierać w ofercie reprodukcji z tworzywa sztucznego.

Cena plastynatu całego ciała ludzkiego sięga 70 tysięcy euro, a głowy 22 tys. euro. Z kolei wykonany ze sztucznego tworzywa przekrój goleni można nabyć za 93 euro, a odlew ręki - za 226 euro. Von Hagens oferuje również rozmaite akcesoria, jak breloczki i kolczyki np. ze spreparowanych plastrów owoców czy z ogona żyrafy.

Już w październiku, gdy von Hagens zapowiedział uruchomienie internetowej sprzedaży swoich eksponatów, oburzenie wyraziły niemieckie Kościoły katolicki i ewangelicki. Oskarżono go o handlowanie ludzkimi zwłokami i "naruszanie spokoju zmarłych". Ewangelicki biskup Badenii Ulrich Fischer oraz przewodniczący episkopatu Niemiec arcybiskup Robert Zollitsch wezwali niemieckich polityków, by powstrzymali von Hagensa od realizacji jego planów.

Wystawa plastynatów von Hagensa, nazywanego przez niektóre media "doktorem śmiercią", zawsze budziła kontrowersje, ale też cieszyła się ogromnym zainteresowaniem; dotychczas obejrzało ją 30 milionów ludzi na całym świecie.

Ciała, które preparuje von Hagens, przekazywane są mu na mocy testamentów. Eksponaty tworzy posługując się opracowaną przez siebie technologią, polegającą na zastępowaniu płynów organicznych substancjami chemicznymi (tzw. plastynacja). Zakład von Hagensa znajduje się w graniczącym z Polską Guben. Zatrudnia 230 osób.

Kilka lat temu von Hagens planował założenie zakładu plastynacji w Sieniawie Żarskiej w Lubuskiem, gdzie kupił obiekty po starej fabryce. Wywołało to jednak protesty mieszkańców oraz władz miejscowości. Ostatecznie plastynator musiał zrezygnować ze swoich planów ze względu na polskie prawo, które zakazuje przewozu ludzkich zwłok przez granicę osobom prywatnym.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: Niemcy
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj