Dziennik Gazeta Prawana logo

Rozpada się włoski rząd

15 listopada 2010, 14:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Berlusconi grozi, że pójdzie sobie do domu
Berlusconi grozi, że pójdzie sobie do domu/Inne
"Zdrada" - protestują politycy partii Silvio Berlusconiego, Ludu Wolności. W poniedziałek swoją dymisję ogłosiło aż czterech ministrów, w tym minister ds. europejskich Andrea Ronchi. Rząd najprawdopodobniej nie przetrwa głosowania w sprawie wotum zaufania.

Rząd Silvio Berlusconiego opuściło w poniedziałek czterech zwolenników przewodniczącego Izby Deputowanych Gianfranco Finiego, który odszedł z partii Lud Wolności i założył ruch Przyszłość i Wolność. Dymisję złożył m.in. minister ds.europejskich Andrea Ronchi. Zdaniem komentatorów dymisja czterech członków centroprawicowego gabinetu to pierwszy formalny akt kryzysu rządowego we Włoszech.

Wraz z ministrem Ronchim z rządu Berlusconiego odeszli: wiceminister w resorcie rozwoju gospodarczego, odpowiedzialny za handel zagraniczny Adolfo Urso, podsekretarz stanu w ministerstwie rolnictwa Antonio Buonfiglio i podsekretarz w resorcie ochrony środowiska Roberto Menia. Zgodnie z zapowiedziami złożyli oni listy informując o swej "nieodwracalnej" rezygnacji. Minister pracy Maurizio Sacconi nazwał tę decyzję "zdradą".

Dymisje są rezultatem eskalacji narastającego od miesięcy konfliktu między Berlusconim i Finim, którzy wiosną 2009 roku założyli wielką partią centroprawicy Lud Wolności. 7 listopada Fini zażądał dymisji premiera oraz powołania nowego rządu i ostrzegł, że jeśli Berlusconi nie ustąpi, wycofa swych ludzi z gabinetu.

Premier oświadczył kilkakrotnie od tamtego czasu, że nie zamierza podawać się do dymisji i zapowiedział, że będzie wnioskował o przeprowadzenie w obu izbach parlamentu głosowania nad wotum zaufania dla swego rządu. Z kolei opozycyjna centrolewicowa Partia Demokratyczna już złożyła wniosek o wotum nieufności. Albo Berlusconi, albo wybory - powtarzają politycy koalicji.

Berlusconi świadom tego, że w Izbie Deputowanych ma niewielkie szanse na pomyślny wynik głosowania po tym, jak klub jego partii opuściło 37 polityków, wyraził przekonanie, że w takiej sytuacji należałoby rozwiązać tylko tę izbę niższą. To jego sposób na uratowanie rządu i Senatu, w którym centroprawicy brakuje tylko 1 głosu do uzyskania większości.

Zdaniem konstytucjonalistów takie połowiczne rozwiązanie parlamentu jest jednak niemożliwe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj