Dziennik Gazeta Prawana logo

Szefowa francuskiej dyplomacji ofiarą tunezyjskiej rewolucji?

2 lutego 2011, 17:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szefowa francuskiej dyplomacji ofiarą tunezyjskiej rewolucji?
AP
Francuska opozycja zażądała w środę odwołania minister spraw zagranicznych Michele Alliot-Marie po tym jak media zarzuciły jej podróżowanie prywatnym samolotem członka klanu obalonego prezydenta Tunezji. Szefowa dyplomacji nazwała zarzuty "kłamstwem".

Alliot-Marie po raz kolejny od początku tunezyjskiej rewolty znalazła się w tarapatach w związku z oskarżeniami o powiązania z obalonym reżimem Zina el-Abidina Ben Alego.

Tygodnik satyryczny "Le Canard Enchaine" podał, że Michele Alliot-Marie (zwana we Francji w skrócie MAM) podczas ostatnich wakacji, spędzonych w Tunezji w końcu grudnia, podróżowała po tym kraju prywatnym samolotem biznesmena Aziza Mileda. Według pisma, jest on blisko związany ze szwagrem Ben Alego.

MAM odrzuciła w środę te zarzuty jako "fałszywe" i wykluczyła swoją dymisję z ich powodu. Przyznała, że w czasie grudniowych wakacji w Tunezji leciała prywatnym samolotem na prośbę swojego "przyjaciela". Zaprzeczyła jednak, by ten ostatni był członkiem klanu Ben Alego.

Przewodniczący klubu parlamentarnego Partii Socjalistycznej (PS) Jean-Marc Ayrault zażądał dymisji pani minister, która - jak ocenił - "całkowicie się zdyskwalifikowała jako przedstawicielka Francji". Wniosek o odwołanie MAM poparli także inni deputowani socjalistyczni.

Szefowa PS Martine Aubry zareagowała na oskarżenia MAM ostrożniej, nie domagając się odejścia minister. "Jeśli (te zarzuty) są prawdziwe, to rzecz jest poważna" - oceniła Aubry.

Już w połowie stycznia część francuskiej opozycji domagała się dymisji szefowej dyplomacji. Socjaliści zarzucali jej, iż miała ona tuż przed upadkiem reżimu Ben Alego proponować mu francuską pomoc w tłumieniu antyrządowych zamieszek. Sama pani minister odpierała zarzuty, tłumacząc, że chciała jedynie powstrzymać rozlew krwi w tym kraju, a prasa przypisała jej złe intencje.

Od wielu dni francuska opozycja krytykuje ostro rząd za to, że miał popierać prezydenta Ben Alego aż do jego obalenia przez społeczną rewoltę.

Według dziennika "Le Monde", rząd francuski zgodził się jeszcze w końcu grudnia, tuż przed upadkiem Ben Alego, na wysłanie do władz Tunezji wielu ton ładunków z gazem łzawiącym, który miał służyć do tłumienia antyrządowych zamieszek. Ostatecznie transport został zatrzymany przez francuskich celników 14 stycznia na paryskim lotnisku zaraz po tym, jak obalony prezydent Tunezji uciekł z kraju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj