Według AFP, powołującej się na źródła wojskowe, nad niebem Bengazi - bastionu sił powstańczej Narodowej Rady Libijskiej - pojawiło się kilka myśliwców Rafale.

Reklama

Jak podaje telewizja BFM, samoloty nie prowadzą obecnie ataków lotniczych, ale jedynie pilnują, aby siły Muammara Kadafiego nie łamały zakazu lotów nad Libią, przyjętego przez Radę Bezpieczeństwa ONZ.

Te same źródła podały, że myśliwce obleciały już w sobotę całe terytorium Libii, nie napotykając "żadnych problemów". Francuska misja zwiadowcza nad Libią ma potrwać przez całe popołudnie - dodała AFP.

Francuska agencja poinformowała też, że myśliwce wystartowały w sobotę po południu z bazy w Saint-Dizier, na północnym wschodzie Francji.

W sobotę, tuż przed rozpoczęciem nadzwyczajnego szczytu w Paryżu w sprawie Libii, nieoficjalne źródło dyplomatyczne podało, że mocarstwa mogą rozpocząć uderzenia militarne na Libię jeszcze tego samego dnia zaraz po zakończeniu nadzwyczajnego szczytu. Według tego samego źródła, w pierwszych atakach lotniczych na bazy Kadafiego mogą wziąć udział Francja, Wielka Brytania i Kanada, później do operacji mają dołączyć Stany Zjednoczone, a potem państwa arabskie.

Informacje te potwierdził też prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Jak poinformował w sobotę, samoloty koalicji międzynarodowej rozpoczęły już operację w Libii.



"Już teraz nasze samoloty sprzeciwiają się wszelkim atakom lotniczym (ze strony sił Muammara Kadafiego)" - podkreślił francuski przywódca po nadzwyczajnym szczycie w Paryżu w sprawie sytuacji w Libii.

Dodał, że "inne samoloty są gotowe do ataków na pojazdy opancerzone" reżimu libijskiego.